THE MATCH na szczycie. Zapowiedź walki Tenshin Nasukawa vs. Takeru

0
311

19 czerwca do legendarnego Tokyo Dome wraca kickboxing. W Tokio odbędzie się wielka gala THE MATCH 2022, podczas której main eventem będzie konfrontacja Tenshina Nasukawy i Takeru. Starcie wyczekiwane od wielu lat, które przez wielu porównywane jest do starcia pięściarskiego Floyda Mayweathera jr z Mannym Paquiao. Nie jest tajemnicą, że obaj zawodnicy różnią się. Gabarytami, wagą, częstotliwością walk, stylem. Poniżej przedstawiamy te różnice, a także pokazujemy, jak potencjalnie może wyglądać niedzielny pojedynek.

ROZPISKA I INFORMACJE O GALI THE MATCH 2022

TENSHIN

Tenshin Nasukawa to mistrz RISE, zwycięzca wielu turniejów i jedna z największych gwiazd japońskiego kickboxingu. Popularność poza osobowością i charyzmą mimo młodego wieku, przyniósł mu niezwykle efektowny styl walki. Świetna „czutka”, moc, świetne umiejętności bokserskie, oraz chirurgiczna precyzja. To wszystko pozwoliło mu mnóstwo walk wygrać przed czasem. Przyjrzyjmy się zatem cechom charakterystycznym.

Przede wszystkim Nasukawa jest counter puncherem. Często czeka na ruch rywala i bardzo często odpowiada wszelkimi dostępnymi narzędziami. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że najczęściej pozostawia rywalom bardzo mały margines błędu. Np. w rewanżowej walce z Suakimem podczas GP RISE jest sytuacja, w której przepuszcza ciosy i próbuje kontrować… ale Taj robi to samo i robi to dobrze. Akcję jednak Japończyk kończy wysokim kopnięciem z bliskiego dystansu, które zostało ledwo zablokowane. Główną rolę w stylu walki Tenshina pełnią błyskawiczne lewe proste (tzw. crossy), którymi przebija się przez defensywę rywali (jak w pojedynku z Federico Romą), które nie są zadawane w hurtowej liczbie. Po prostu mamy tutaj do czynienia z wyjątkową skutecznością. Dłuższe kombinacje są odpalane dopiero wtedy, kiedy Nasukawa czuje się wystarczająco komfortowo. Nie należy też zapominać o ciosach na tułów, które w wielu jego walkach są nieodłącznym elementem. Podczas walki z Yukim Kasaharą dostaliśmy także piękny pokaz prawych sierpów. Warto wspomnieć także o kontrach po przechwytywaniu kopnięć rywala.

Nie należy zapominać także o kopnięciach i kolanach, przede wszystkim z lewej, wykrocznej nogi. Często są to pojedyncze techniki, ale także pojawiają się jako przedłużenie akcji ofensywnych. Często także pojawia się w schemacie atak lewą ręką-atak lewą nogą.

Tutaj dochodzimy do kolejnej kwestii. Tenshin Nasukawa świetnie porusza się po polu walki. Świetnie czuje dystans, a do tego nie daje się zamknąć się w narożniku. Przykład? Pojedynek z Rodtangiem, gdzie pojawia się sporo sytuacji, w których wielu zawodników będących w podobnej sytuacji, stałoby na straconej pozycji. Tutaj jednak da się zauważyć schodzenie z linii ataku i firmowe kontrataki.

Dochodzimy do kolejnego punktu, którym jest nieszablonowość. Nie znam zawodnika, który w swoim dorobku miałby zakończenia przez rolling thunder kick, latające kolano, kopnięcie obrotowe i Saenchai kick. To nie są armaty odpalane na samym początku. Dopiero potem, gdy przeciwnik chce się otworzyć i kompletnie się tego nie spodziewa, lub gdy po prostu jest zraniony i łatwiej popełnia błędy (jak Federico Roma, który został znokautowany właśnie Saenchai kickiem, lub Yuta Hamamoto, który dostał kolanem z rozbiegu). Do tego wszystkiego trzeba dodać również superman punche i obrotowe backfisty.

Punktem zwrotnym dotyczącym stylu jednak decyzja o przejściu do boksu. Powyższe cechy to głównie walki, które miały miejsce przed 2020 rokiem. Później natomiast nastąpiły pewne zmiany. Przede wszystkim mocno ubyło zakończeń przed czasem, ale jest to nieco bardziej złożona kwestia.

Mniej widzimy nieszablonowych zagrań. Także uderzenia na tułów nie stanową już takiej istotnej części walki, podobnie jak dłuższe kombinacje. Mniej mamy do czynienia z przechwytami. Ogólne wrażenie jest takie, że liczba uderzeń w walkach jest mniejsza (wyjątkiem ostatnia walka z Kazane Nagai, który na co dzień trenuje z Tenshinem i zmusił go do naprawdę dużego wysiłku). Często nie da nie odnieść się wrażenia, że są akcje, w których można by jeszcze pójść za ciosem i docisnąć rywala. Nic takiego jednak nie ma miejsca.

Dzieje się tak prawdopodobnie z dwóch powodów.

Pierwsza rzecz to znacznie lepsze przygotowanie rywali na wiele trików Tenshina, oraz inne podejście. Np. regularnie co walkę dostajemy próbę rolling thundera, ale nikt nie daje się na to nabrać. O ile jeszcze w przypadku Kazane dochodzi czynnik wspólnego klubu, to jednak część rywali jest aż nader ostrożna, wiedząc doskonale co może spowodować choćby najmniejszy błąd. Innymi słowy, celem jest przetrwanie dziewięciu minut w ringu. Tego raczej nie powinniśmy spodziewać się po Takeru.

Druga sprawa to spadek ogólnej dynamiki akcji Nasukawy. Zwiększenie liczby typowo pięściarskich treningów zachwiały proporcjami, które wcześniej rozkładały się odpowiednio. Inna jest praca nóg, ataki nie są tak mocne i intensywne. Pozostała oczywiście umiejętność kontrolowania i układania sobie walki dzięki rewelacyjnym kontrom, ale błysk, który tak mocno cechował fajtera z Teppen Gym, gdzieś powoli zanikł. Po części można wytłumaczyć to faktem że zmiana stylu spowodowana była, aby przygotować się do kariery bokserskiej. Co pokazały jednak niedawne pojedynki z Kazane czy Takanorim Gomim w boksie, ten czynnik wydaje się całkiem istotny. Niepokojącym sygnałem z ostatnich dwóch występów jest fakt, że coraz częściej Tenshin zostaje w półdystansie i nie jest już tak nieuchwytny dla rywali jak wcześniej. To będzie chciał na pewno wykorzystać Takeru. O ile jeszcze w 2020 roku Kasahara padł od ciosów, a Kouzi decyzję zawdzięcza legendarnie twardej głowie, to z każdą kolejną walką wygląda to coraz mniej efektownie.

TAKERU

Takeru Segawa to zawodnik, który w K-1 zdobywał tytuły w trzech różnych kategoriach. Jest on wywodzącym się z kontaktowego karate fajterem, który mocno skupia się na ofensywie i zamykaniu swoich przeciwników, czyli prezentuje inny styl niż Tenshin.

Półdystans to miejsce, w którym Segawa czuje się jak ryba w wodzie. Uwielbia wymiany, a jego ciosy sierpowe i haki na tułów już niejednemu sprawiły przeogromne kłopoty. Świetny przykład to jego ostatni pojedynek z Leoną Pettasem, który na papierze miał wszystko, aby wygrać ten pojedynek. Zamiast jednak starać się kontrolować przeciwnika na dystans, zdecydował się pójść na wojnę z Takeru, co skończyło się dla niego porażką przez KO. Co prawda wielu ekspertów doceniło postawę obu fajterów i uznało tamtą konfrontację jedną z najlepszych walk 2021 roku, to jednak dla starszego z braci Kato marne to było pocieszenie.

Istotną rolę w stylu walki Takeru odgrywają frontalne kopnięcia, a także wariacja middle kicka (tzw. snap kick, albo crescent kick). Fronty pozwalają rozpoczynać jedną z popisowych akcji Japończyka, który wyjątkowo dużo kopie nogą lewą (wykroczną). Oczywiście służy to do sprawdzania dystansu, ale też do osłabiania defensywy rywala. Wracając do firmówki, najpierw kopany jest front i ciężar ciała przeniesiony jest na tylną nogę. Za moment noga wraca do pozycji i w tym momencie następuje przeniesienie ciężaru do przodu i atak prawą ręką. Po takiej akcji nastąpiło jedno z liczeń w walce z Danielem Puertasem. Oczywiście kopnięcia frontalne to także noga mocniejsza, czyli prawa. Techniki te wykorzystywane są również w celu defensywnym, aby zastopować szarżującego rywala, co bardzo dobrze widać w pierwszej i drugiej konfrontacji z Taigą. Snapy to z kolei kopnięcia pod łokieć, które wykonuje się zgiętą stopą. Bardzo bolesne dla przyjmującego, ale wymagające bardzo dużej precyzji. Świetnie ta technika funkcjonowała w zestawieniu z Kaito Ozawą.

Warto przywołać tutaj też walkę z Yutą Murakoshim z 2018 roku, bowiem tutaj Takeru miał problemy przez odwrotną pozycję przeciwnika i jego zdolność do kontrataków… czyli dokładnie tak jak Tenshin. Trzeba było w tym wypadku ograniczyć kopnięcia do spychających frontów i więcej pracować ciosami prostymi w celu zamknięcia rywala w narożniku. Ostatecznie sędziowie docenili ofensywny styl Takeru, ale była to jedna z najtrudniejszych jego walk w karierze.

Jak będzie wyglądać walka?

Takeru będzie posiadał w tej walce przewagę fizyczną, bo sam na co dzień występuje w wadze do 60 kg. Jego przeciwnik natomiast chodzi w kategorii niżej, bo w okolicach 57 kg. Reprezentant K-1 będzie bez wątpienia chciał to wykorzystać i narzucić presję, chociaż będzie się to raczej odbywało stopniowo, bo Segawa jest slowstarterem. Problemem dla niego, poza samym rywalem, będzie fakt, że limit wagowy jest z korzyścią dla Tenshina, bo wynosi on 58 kg. Do tej wagi Takeru schodził po raz ostatni w 2017 roku. Co więcej, w dzień walki będzie miało miejsce dodatkowe ważenie, gdzie uczestnicy będą mogli wnieść maksymalnie 62 kg. Wiadomo też, że dieta Segawy przed wypełnianiem limitu wagowego bywała niezwykle restrykcyjna i w tym wypadku eksploatacja organizmu może okazać się problemem. Kłopotem dla Takeru może też być mała częstotliwość walk w ostatnich latach, co spowodowane jest częstymi kontuzjami dłoni. Dość powiedzieć, że Takeru ma od 2020 zaledwie 2 zawodowe występy, a Tenshin ma ich aż 7 w samym kickboxingu (do tego trzeba doliczyć dwa nieoficjalne pojedynki bokserskie).

Tenshin teoretycznie jest młodszy, zwrotniejszy, jest w rytmie i unikał kontuzji. Ma także niewygodny dla swojego rywala styl walki. Jeżeli będzie starał się być nieuchwytny dla przeciwnika i skupi się na kontratakach wspartych odpowiednią pracą nóg, wtedy ma szansę na wypunktowanie mistrza K-1 i zwycięstwo przez decyzję. Ostatnie występy pokazały jednak, że za długo próbuje swoich sił w półdystansie, co w połączeniu ze spadkiem dynamiki, może być wodą na młyn dla Takeru. Ten z kolei bardzo będzie chciał zrobić to co z Leoną Pettasem, czyli wciągnąć w bijatykę. Widząc co ostatnio robił Nasukawa podczas walk, można założyć że jest to na pewno jeden z możliwych scenariuszy, co może skończyć dla niego kiepsko. Nie będzie też czasu do stracenia, wszak pojedynek będzie trwał zaledwie trzy rundy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here