TOP 2021 NA ŚWIECIE WG. MADFIGHT.PL – CZĘŚĆ 3

0
614

Oto ostatnia część podsumowania tego, co najważniejsze w 2021 roku w światowym kickboxingu. Wyłoniliśmy galę roku, najlepsze organizacje, a także najważniejsze wydarzenia, które zatrzęsły światem kickboxingu.

pozostałe części podsumowania:
TOP 2021 NA ŚWIECIE WG. MADFIGHT.PL – CZĘŚĆ 1 (ZAWODNIK ROKU, NOKAUT ROKU, NIESPODZIANKA ROKU)
TOP 2021 NA ŚWIECIE WG. MADFIGHT.PL – CZĘŚĆ 2 (WALKA ROKU, POWRÓT ROKU, TURNIEJ ROKU)

GALA ROKU

1. K’FESTA 4 Day.2 (28 marca)WIDEO
Od kilku lat K-1 organizuje galę K’FESTA, która jest czymś na kształt Superbowl tej organizacji. Trwa również niesamowicie długo, bo na rozpiskę w tym roku złożyły się aż 23 walki. Zazwyczaj FESTA otwiera sezon, ale tym razem trwała dwa dni, sobota po sobocie. Drugiego dnia, w Nippon Budokan, do którego K-1 wróciło po jedenastu latach zobaczyliśmy praktycznie wszystko. Mnóstwo zakończeń przed czasem, wysokie tempo, zwroty akcji i rewelacyjny main event między Takeru a Leoną Pettasem, który był jednym z najlepszych pojedynków roku. W co-main z kolei jeden z najefektowniejszych powrotów, czyli konfrontacja Siny Karimiana i K-Jee. Nawet zawodnicy z kategorii 70 kg (która w K-1 nie jest flagową) pokazali się z rewelacyjnej strony. Do tego takie atrakcje jak KO w 15 sekund, mnóstwo efektownych wymian i niezmiernie mało przestojów dało efekt wybuchowy, oraz najlepszą galę z serii FESTA od pierwszej edycji.

2. RISE Eldorado 2021 (28 lutego)WIDEO
Walka na szczycie RISE do 63 kg Haraguchi vs. Shiratori, jedna z najbardziej szalonych rund w walce Masahiko Suzukiego z Somą Tamedą, kandydat do walki roku Beynoah vs. Yuya, nokauty Rui Ebaty, Delgermuru Kenshinhana i Ryunosuke Omoriego, do tego trzeci pojedynek Tenshina Nasukawy z Shiro. Na tej też gali Taishi Hiratsuka pokazał mądrą walkę z YA-MAN-em, dla którego była to ostatnia porażka przed serią widowiskowych triumfów. Na tej też gali Genji Umeno po wymianie prawy-prawy posłał na deski byłego mistrza Lumpinee, Norasinga. Eldorado 2021 było odpowiedzią na cykl K’FESTA, rozpoczynający duże gale spod znaku RISE. Pierwsza edycja wyszła naprawdę piorunująco.

3. Glory 78 (4 września)WIDEO
Arek Wrzosek nokautujący Badra Hariego? Proszę bardzo. Zakończenie (zawieszenie?) kariery kickbokserskiej Alexandre Pereiry stratą pasa w rewanżu z Artiomem Wachitowem? Oczywiście. Kolejny krok Antonio Plazibata ku ścisłej czołówce, efektowny (choć przegrany) powrót Raula Catinasa, efektowne KO nowego numeru 1 w 85 kg Donovana Wisse, czy kolejny nokaut potwierdzający, dlaczego cios na wątrobę jest tak groźny, czyli konfrontacja Hendouf vs. Minoto. Nie było na tej gali słabej pozycji, żadnego słabszego momentu. Każda walka dostarczyła emocji, ciekawych sytuacji, czy po prostu wysokiego poziomu. Glory mimo swoich problemów mocno postawiło na wysokie kategorie i efekt był tam bardzo, bardzo dobry. W Rotterdamie poczyniono też próby odbudowy nadszarpniętej transferami do ONE wagi do 70 kg, dające jakieś światło w tunelu na przyszłość.

4. ONE: Championship: First Strike (15 października)WIDEO
Organizatorzy mocno obcięli tę rozpiskę, ogołacając ją m.in. z walk rezerwowych. Nie zmienia to faktu, że każdy pojedynek stał na mega wysokim poziomie, a do tego właśnie wtedy odbyła się pierwsza runda kickbokserskiego GP ONE do 155 funtów, przywołująca wspomnienia z najlepszych lat K-1 WORLD MAX. Co więcej, tu tutaj doszło do KO Superbona na Giorgio Petrosyanie. 5 na 6 walk zakończyło się przed czasem, co też zdecydowanie warte jest odnotowania. Szkoda, że ONE żonglowało obsadą poszczególnych kart i była to bardzo krótka rozpiska, bez porównania nie tylko z japońskimi maratonami, ale także z Glory.

5. Glory 79/Collision 3 (23 października)WIDEO
Kolejny mocny event od Glory, który zakończył się walką roku w postaci konfrontacji Rico Verhoevena z Jamalem Ben Saddikiem. Na tej gali Gokhan Saki wrócił do kickboxingu, pokonując Jamesa McSweeneya. Sergej Maslobojev dał bardzo mocną walkę z Donegim Abeną, ustawiając się w kolejce do walki o pas. To samo w wadze ciężkiej zrobił Antonio Plazibat, nokautując Benjiego Adegbuyi. Hamicha i Alim Nabiyev umocnili się w mającej problemy kategorii do 77 kg, a Stojan Koprywlenski wrócił do organizacji wygrywając z będącym na fali Bruno Gazanim. Świetnie zadebiutował Serkan Ozcaglayan, w mniej niż minutę odsyłając z kwitkiem Matta Bakera.

wyróżnienia:
Krush.122 (27 lutego)
Oktagon UNDG: Last Man Standing (27 lutego)
K’FESTA 4 Day.1 (21 marca)
K-1 World GP 2021 – Yokohamatsuri (20 września)
RISE World Series 2021 in Osaka 2 (14 listopada)

ORGANIZACJA ROKU:

1. K-1 Japan Group
„A to oni jeszcze istnieją?” – często słychać takie pytanie, kiedy ktoś, kto oglądał K-1 w Eurosporcie, a potem dowiaduje się, że w 2021 roku legendarny japoński promotor (po paru zmianach własnościowych) robi topowe gale, tylko że w niskich kategoriach. 7 dużych wydarzeń K-1, do tego comiesięczne, mniejsze numerowane gale Krush plus 7 pełniących rolę zawodowych eventów pierwszego kroku Krush-EX. Drugi dzień K’FESTA został uznany przez nas galą roku, a w wyróżnieniach znalazł się drugi event w Yokohamie, pierwszy dzień K’FESTA i dość nieoczekiwanie Krush.122 z lutego. Cała grupa działa bardzo sprawnie, a do tego trzeba dodać system sieci klubów patronackich, liczne wydarzenia amatorskie, zarówno ogólnokrajowe jak i te lokalne, a także kontynuowanie idei mistrzostw młodzieżowców K-1 KOSHIEN. Druga najlepsza walka 2021 (Takeru vs. Leona Pettas), liczne zwroty akcji i hurtowe liczby nokautów (niezależnie od poziomu zawodników). Nawet z utworzonej w 2018 roku kategorii 90 kg potrafiono stworzyć coś, co po prostu będzie się oglądać z zapartym tchem. Jedyny kamyczek do ogrodu to matchmaking – czasami zbyt mocno nastawiony na nokauty a za słabo na rywalizację.

2. RISE
Promotor który zaczynał w 2003 roku od robienia gal w małych gymach ze specyficznymi zasadami łączącymi formułę lowkick z łokciem, stosunkowo niedawno stał drugą siłą kickboxingu na zasadach… K-1. Z tym samym K-1, z którym ściga się o palmę pierwszeństwa w Japonii i na świecie w niskich kategoriach. 2021 to 5 dużych gal specjalnych, 9 numerowanych (w rozmiarach do 1500 osób) i liczne eventy lokalne (Evol, WEST), a także „Girls Power”, czyli z paniami w rolach głównych. Organizacja byłego kickboksera Takashiego Ito była w stanie wybić się na wysoki poziom m.in. dzięki Tenshinowi Nasukawie. Do tego współpraca z RIZIN, oraz dobre stosunki z Glory (które po nowym roku zamieniły się także w oficjalną kooperację). Poza gwiazdą z Team Teppen, RISE to przecież także Kazane Nagai, Taiju Shiratori, „Black Panther” Bey Noah, YA-MAN, Masahiko Suzuki i wielu, wielu innych. To RISE doprowadziło do ściągnięcia do Japonii mistrza Glory Petchpanomrunga, eksperymentowało z małymi rękawicami, miało dwie z pięciu najlepszych walk roku (i trzy wyróżnienia), a także świetne 8-osobowe GP do 53 kg, zakończone triumfem Kazane. RISE to także, w odróżnieniu od największego konkurenta, dużo większe skupienie na odpowiednim zestawianiu zawodników. Warto dodać również ścisłe związki z japońskimi federacjami kontaktowego karate, z którymi odpalono naprawdę mocny turniej do 54 kg na jednej z gal Shooto.

3. Glory
Jakby skuteczność w naszym rankingu najlepszych eventów 2021 miała mieć decydujący wpływ, to niewątpliwie Glory zajęłoby pierwsze miejsce, bo dwa z trzech wydarzeń znalazły się w TOP 5 minionego roku. Organizacja ma jednak swoje problemy, czego efektem była bardzo mała liczba gal, bo po dwóch w 2020 udało się zwiększyć ich liczbę zaledwie o jedną. Glory 77 w styczniu, a potem musieliśmy czekać na kolejne ruchy aż do września. Wśród samych zawodników nie brakło krytycznych głosów z tego powodu, a mistrz do 65 kg Petchpanomrung dostał nawet pozwolenie na walkę w Japonii. Czekać na jesień było jednak warto, bo Glory mocno postawiło na wyższe wagi, nie zapominając przy okazji o rywalizacji w kategoriach, które poniosły największe straty, czyli 70 i 77 kg. Jednak to najwięksi gabarytowo zawodnicy odgrywali pierwsze skrzypce, no bo najpierw czteroosobowy turniej, następnie sensacyjne KO Arkadiusza Wrzoska na Badrze Harim, a następnie walka roku Rico Verhoevena z Jamalem Ben Saddikiem. Do tego trzeba dodać coraz mocniej rozpychającego się Antonio Plazibata. Mnóstwo stojących na najwyższym poziomie walk, czego najjaśniejszym punktem było wrześniowe Glory 78. Covid, a konkretnie holenderski rząd, blokował także mocno potencjalne ruchy. Warto jednak pochwalić za zdecydowane postawienie na rynek europejski.

4. ONE Championship
Podstawowy problem z ONE jest taki, że nie jest to stricte kickbokserska organizacja a MMA. Wieczny kryzys tożsamości, irytujący nawet nie marketing, a propaganda, blokowanie fajterów na ekskluzywnych kontraktach, używanie klatki. To także sprowadzanie zawodników na wielki event, a następnie puszczenie lwiej części jako pseudolive w „transzach” przez parę kolejnych tygodni, pod groźbą olbrzymiej kary finansowej za zdradzenie wyniku. Chatriemu udało się jednak ogłoszenie GP w kickboxingu do 155 funtów. „First Strike”, na którym odbyły się ćwierćfinały, było jedną z najlepszych gal zeszłego roku, a walki stały na niesamowitym poziomie, chociaż było ich (oficjalnie) tylko 6. Poza tym ONE idzie w stronę promowania muay thai w małych rękawicach, nadal podpisując kontrakty z topowymi Tajami. Najlepszym przykładem będzie tutaj Tawanchai, który najpierw znokautował Seana Clancy’ego, a następnie dał równy pojedynek z Sittichaiem. Niestety, bardzo krótkie rozpiski, trochę mało walk i skupianie się często na MMA czasami przysłaniają niewątpliwe sportowe plusy ONE Super Series.

5. Enfusion
Co sprawiło, że Holenderski promotor załapał się do czołowej piątki? Letnia rewolucja w kategoriach wagowych na wzór MMA, w efekcie czego (i problemach Glory w tej wadze) nagle Enfusion stało się wiodącą siłą w nowo utworzonym limicie do 77 kg. Mistrzem stał się Endy Semeleer chociaż, co ciekawe, nie pokonał on żadnego rywala z czołowej piątki rankingu. Marouan Touhtouh, Bilal Loukili, a przede wszystkim Robin Cirić już jednak czekają w kolejce na szansę pojedynku u najwyższe cele. Coraz większy ruch nastąpił także w wadze -70 kg, gdzie nie ma już Tayfuna Ozcana i Jonaya Risco. Jest za to Mo Touchassie, Mo Boutasaa, a do akcji wrócił Nordin Ben Moh. Cały czas na swoją kolej czeka też Milan Pales. Warto też wspomnieć o pozyskaniu Milesa Simsona, który miał wygraną walkę w ONE, czy też szalenie ciekawej rywalizacji w najniższym limicie, czyli -61 kg (z Ridą Bellahcenem, Muhammedem Simsekiem, Matthew Daalmanem, czy Isartim Houdaifą). Warto jeszcze nadmienić o paru nowych twarzach w wyższych wagach (Kevin Osaro, Jermaine Puljhun, czy Mory Kromah), co dopełni tylko faktu, że Edwin van Os stara się w miarę równomiernie dbać o ruch w każdej wadze. Do tego warto dodać kolejne walki o pasy w ECE, które jednak zostało parokrotnie storpedowane przez holenderską komisję, nieuznającą stójki w małych rękawicach. Dlatego klatkowe gale w Holandii były po prostu kickboxingiem w heksagonie. Podobnie jak w przypadku Glory, rząd też nie pomagał obostrzeniami, w efekcie na pierwszą galę musieliśmy poczekać aż do lipca. Z kolei przed lockdown w Tajlandii nie udało się zrealizować reality show Enfusion Documentary z Patrykiem Radoniem na pokładzie. 2022 odpowie na pytanie, czy Enfusion będzie chciało podążać wytyczoną ścieżką, czy znowu stanie się dostarczycielem talentów do Glory i ONE.

wyróżnienia:
King of Kings (nieprzerwane organizowanie gal, bez względu na pandemiczne obostrzenia, stabilny dobry poziom, przyciąganie tłumów na gale, nowy duży kontrakt telewizyjny w krajach bałtyckich, mających znaczenie strategiczne, ścisła współpraca z Mike’s Gym, wysoka jakość produkcji, powroty do paru miejsc np. do Polski)

Rumuńskie organizacje (kolejny kraj, w którym wiele lat stawiania na zawodowy kickboxing przynosi efekty w postaci dużej liczby profesjonalnych eventów i coraz lepszych jakościowo rozpisek, dodatkowo z pełną ciągłością działania, także bez widzów, oraz rozbudowany rynek, gdzie między sobą rywalizuje pięciu-sześciu promotorów, w tym powracające z impetem Superkombat)

WYDARZENIE ROKU:

1. „Kickboxing to tylko baza pod MMA”, czyli odpływ zawodników
Problemem kickboxingu, jednym z wielu, jest fakt, że mocno zakłócony jest dopływ nowych gwiazd, a ci, którzy się wybijają bardzo szybko zmierzają w stronę MMA. Tendencja jest mocno postępująca, a jak posłucha się wywiadów z (jeszcze) czynnymi kickbokserami, to mnóstwo wspomina o chęci zmiany sportu, czy też nawet „sprawdzenia się”. Nie ma się co okłamywać, że nie jest to powiązane z kwestiami finansowymi, a jeżeli zjawisko występuje nawet w Holandii, to sytuacja nie jest dobra. Tylko w 2021 roku Glory opuścili Alex Pereira, Cedric Doumbe i Murthel Groenhart, czyli dwóch aktualnych mistrzów i jeden były. Nie zawsze są to zmiany na stałe, bowiem dwa wygrane pojedynki stoczył Yousri Belgaroui, który potem jeszcze w Glory się pojawił przy okazji walki o pas. W Polsce tendencja jest podobna, bowiem w lipcu w KSW zadebiutował Tomasz Sarara, a chęć wejścia do klatki wyrażał Arkadiusz Wrzosek. W Japonii swoje pierwsze pojedynki stoczyli Bey Noah i Yuta Kubo, ONE częściowo wystawiło już Rodtanga w walce MMA („mixed rules” z Demetriousem Johnsonem, czyli dwie rundy w MT, dwie w MMA.) Wykaz nazwisk nie pozostawia złudzeń, że lista w kolejnych latach będzie rosnąć.

2. K-ONE MAX, czyli ogłoszenie kickbokserskiego GP ONE
W 2020 ONE Championship pozyskiwało najlepszych zawodników na świecie w kategorii do 70 kg, ale nie zawsze ich wykorzystywało. Warto wspomnieć, że dzięki transferom z Glory i Enfusion zrobiła się nam w „siedemdziesiątce” prawdziwa plejada gwiazd a fani głośno domagali się zorganizowania turnieju. Wszystko to w organizacji, która za priorytet uznaje przecież MMA. Po wielu miesiącach Chatri Sityodtong spełnił ich marzenia i ogłosił ośmioosobowe GP w wadze do 155 funtów. Obsada przywodziła na myśl legendarne turnieje K-1 WORLD MAX, chociaż tutaj każda faza została rozbita na osobne eventy, a tylko ćwierćfinały odbyły się w 2021. Czego jednak chcieć więcej, skoro we wspomnianej ósemce znaleźli się Marat Grigorian, Andy Souwer, Sittichai, Tayfun Ozcan, Chingiz Allazov, Samy Sana, Davit Kiria i Enriko Kehl. Do tego od razu dwie walki rezerwowe. Pierwsza runda miała miejsce podczas gali „First Strike” i odbiła się szerokim echem, jako część jednego z najlepszych eventów minionego roku. Coś, czego światowy rynek kickbokserski absolutnie potrzebował. Jedyny minus tego przedsięwzięcia to pojedynki w wielkiej, okrągłej klatce.

3. Ogłoszenie walki Tenshin Nasukawa vs. Takeru
To bardzo ważny krok ku końcowi trwającego już od kilku lat serialu. Od czasu zerwania współpracy RIZIN i K-1 w okolicach 2016 i 2017 roku było to wręcz niemożliwe, a K-1 Japan Group nawet chciało wytaczać sprawy sądowe za wymienianie ich nazwy i zawodnika podczas przemów. Im jednak bliżej końca zbliżała się kickbokserska kariera Nasukawy, tym większa była wola porozumienia się wszystkich stron. Już w ciągu tego roku na jednej z gal RIZIN Takeru był gościem specjalnym i wydawało się, że sprawa jest już blisko finalizacji. Później okazało się, że temat upadł, aby w święta podczas specjalnej konferencji zostać oficjalnie ogłoszonym! Walka odbędzie się w czerwcu podczas łączonej gali RIZIN, RISE i K-1, na której możemy spodziewać się wielu wyjątkowych zestawień. Zanim jednak dwóch czołowych kickbokserów bez podziału na kategorie zmierzy się ze sobą, to obaj stoczą jeszcze po jednym pojedynku. Takeru pokazowo w lutym z mistrzem K-1 Gunjim Taito, a Tenshin pożegna się z RISE na początku kwietnia w trakcie RISE Eldorado 2022.

4. Alex Pereira podwójnym mistrzem Glory
Po wyczyszczeniu wagi do 85 kg w Glory Brazylijczyk zaczął robić coraz poważniejsze ruchy ku całkowitemu przejściu do MMA. Jednak nim to nastąpiło, w styczniu na Glory 77 dostał szansę walki o pas do 95 kg z Artiomem Wachitowem. Po bardzo wyrównanym pojedynku udało mu się zdobyć mistrzostwo, w wyniku czego został pierwszym fajterem w historii Glory, który jednocześnie był posiadaczem dwóch tytułów. Długo nim się nie nacieszył, bo gdy już wiadomo było, że Pereirze nie zostało dużo czasu w kickboxingu, zwakował pas w -85 kg i w pożegnalnym pojedynku zmierzył się z Wachitowem jeszcze raz. Tym razem (na Glory 78 we wrześniu) przegrał, ale już wtedy miał podpisany kontrakt z UFC.

5. COVID-19 i jego następstwa w Holandii
Kiedy większość ważnych dla kickboxingu krajów nauczyła się funkcjonować w covidowych warunkach, w Holandii jak w lesie. Obostrzenia od tamtejszego rządu były tak znaczne, że na kolejną galę Enfusion musieliśmy czekać od października do lipca, a na Glory od stycznia do września. Mało tego, rządowe ustalenia wróciły późną jesienią i takim sposobem Enfusion odwołało dwa kolejne eventy, w listopadzie i grudniu. Czy w 2022 roku najważniejszy kickbokserski rynek w Europie także zostanie sparaliżowany?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here